Tuesday, 16 October 2018

251 - niebiesko-srebrny

Komplet - uszo- i szyjo-grzejny ;-)



Powstał z Maxi inter-foxowej. To bardzo zacny gruby akryl, który naprawdę grzeje i się nie mechaci. Szkoda, że już nie robią... 

Srebrna włóczka to cudak Borgo de'Pazzi Frienze z biferno.pl, ale już się wyprzedała, więc nie dam linka.



Powstawał w mękach przez 3 miesiące, bo chorość od lipca jakby większa i nie chce się zmniejszać... No cóż, takie życie...




Model: Leopold


Trochę teraz Wam pospamuję, bo kilka rzeczy udało się skończyć, 4 UFO-ki jak zwykle na drutach, najmniejszy to różowa (sic!) czapka - no co ja poradzę, czapki mi wychodzą najlepsze ;-) Potem będzie zastój, bo na drutach 2 swetry i trzeci w planie (łojesionie! że też mnie podkusiło, żeby spruć zmęczoną kolczugę :-P)

Miłego tygodnia! Pamiętajcie, że w niedzielę trzeba iść i zagłosować. I nie "przeciw", a NA :-)
L.

Saturday, 13 October 2018

250 - cytryna

Wiecie jak to jest... Ma się rozgrzebanych fafnaście projektów (w moim wypadku 4, gdyż liczba UFOków musi być stała!), a potem dostajecie do rąk włóczkę, która do Was woła wielkim głosem i po prostu MUSICIE. 
Tak było! 
Mus to mus ;-)


Żółta akrylowa włóczka Red Heart w kolorze dojrzałej cytryny, którą dostałem od Dorotki ♥  zadziałała właśnie w ten sposób...


No i poszło! ;-) Jest zacnej urody cytryna robiona ściągaczem skośnym (cytryna ma przecież fakturę, nie jest zupełnie gładka!). Liść (reszteczka Maxi inter-fox z misiowego kocyka!) i ściągacz na drutach 3,5, a reszta na 4. 



Niewiele mam teraz powodów do radości, ale cytryna mnie bardzo uradowała :-)


Model: Leopold

Cudownego weekendu! ♥

L.

Friday, 5 October 2018

249 - pół metra!

Dokładnie tyle ma ów komin/szyjogrzej - pół metra czerwonej bawełny z dodatkami!



Pomarańczowe paski powstały z akrylu Pearl (Inter-fox), a wiśniowe z podarowanej przez jedną wspaniałą osobę włóczki bezmetkowej typu sznurek :-)


Komin robiony na wykałaczkach 3 mm (ja nie wiem, jak to jest, ale jedynie na drutach 4 mm nie bolą mnie dłonie - im cieńsze, tym gorzej (teraz na 2,75 dziugam drugą część prezentu, więc cierpię jak potępieniec...)

Trwało to ze 2 tygodnie, bo co kilka okrążeń ból się robił nieznośny i nawet joga dla dziewiarzy i dziewiarek nie pomagała...




Może być też tak, że po prostu chorość większa. Było ciężko, więc tym większa radość, że ukończone! 
Można nosić złożone na pół i wywinięte, można robić rulon, albo nie ;-) Co kto lubi!



(na sprzedaż)

Model: Leopold

(światło dziś bardzo byle jakie, nawet podkręcanie w fotosklepie nie pomogło... ale na ostatnim zdjęciu możecie zobaczyć jak bardzo nie umiem w nitkę i igłę ;-))

Miłego weekendu! ♥
L.


Sunday, 16 September 2018

248 - maxi koc

Pierwszy misiowy kocyk wygląda już trochę szmatławie, ale cóż, nie odda, bo pierwszy i najukochańszy. Nawet nie myślę o podmienianiu, po prostu dołożę grubszy i cieplejszy.
O, taki!


Jestem tak w 2/3 i coś czuję, że wyrobię te 4 motki do cna ;-) Misiak sporawy.

Druty: addi click 6
Włóczka: Maxi, Inter-Fox, kolor 55075
same prawe ;-)

Miłego tygodnia! ♥
L.

Saturday, 8 September 2018

247 - wrzosy o zmierzchu

Tak, wiem, było sobie postanowienie... I poszło się paść, bo się okazało, że to nie jest jakaś oślizgła merceryzowana bawełna, ale cudowna i miękka włóczka


A ponieważ w biferno.pl zdarzają się super promocje (a wtedy był kod na darmową przesyłkę), to się skorzystało. I się nie żałuje! O! Bo z dwóch motków powstała całkiem spora chusta i czapka na pierwsze chłody.




Będzie noszone! Bo kurtka fioletowa, a nawet gdyby mi do niczego nie pasowało, to nie szkodzi, bo miłe i ciepłe. A ja ciągle choruję :-/ głównie dlatego, że ludzie chorzy nie myślą o innych (tych z obniżoną odpornością z powodu innych chorób np.) i namiętnie trują wszystkich w zbiorkomach i innych miejscach publicznych. Maseczka chirurgiczna kosztuje 1PLN...

A to chuścisko:


Wszystko robione ściągaczem 2x2. Czapa na drutach 2,75, a chusta 3,5.

Mam zapotrzebowanie na jeszcze jedną chustę, cieplejszą. Muszę poczekać, bo kolejka UFOków się nie chce zmniejszać, a sweter też sam się nie zrobi. 

Miłego!

L.

Sunday, 2 September 2018

246 - Zieloność

Gdyż należy nam się coś ładnego czasem, czyż nie?


Taka oto "dziurawka" :-) powstała dla mojej kochanej Przyjaciółki z okazji ślubu. Ponieważ Iza w ażurach nie bardzo, więc zwykła dziurawka, za to z materii niezwykłej, bo ręcznej przędzionki i farbowanki od Tysi 

Ponieważ ta piękność roślinna to straszna cienizna, to w biferno  dokupiona została inna cienizna. Jak się okazało mam jednak oko, bo zgrało się cudownie ♥


Ogółem poszedł prawie kilometr nitek (po 400m każdej, heh), a cała chusta prezentuje się tak:


Miłego tygodnia! Niech będzie pięknie, radośnie i bez nerwów!

L.

Thursday, 23 August 2018

245 - dziś na gorzko-smutno

Wstaję, idę z Misiakiem na spacer, wracam, robię mu jedzenie, a sobie kawę. Potem włączam laptopa i od razu: pobicie ze skutkiem śmiertelnym, groźby karalne, pobicie, pobicie, mowa nienawiści, pobicie... 

Ta eskalacja przemocy jest czymś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem, a żyję już 42 lata. Ludzkość mnie bardzo brzydzi.

EDIT
6 września pojawił się bardzo mądry tekst na temat. Zerknijcie.

Dlatego pozwalam sobie dziś opowiedzieć o pewnej inicjatywie zza Wielkiej Wody. Inicjatywa nazywa się #HATNOTHATE czyli Czapka zamiast nienawiści. 

Amerykańskie dziewiarki, zdopingowane przez markę Lion Brand mogą podarować czapki na szczytny cel. Ktokolwiek był prześladowany w szkole, z jakiegokolwiek powodu, temu nie trzeba tłumaczyć jakie znaczenie ma po prostu szacunek dla tego drugiego. 

Ta eskalacja przemocy to wynik braku szacunku właśnie. Dla człowieka, dla prawa, dla przyrody... 

Na smutno dziś, ale już mi się ulewa, serio. 

Miejcie się dobrze!
L.

Monday, 23 July 2018

244 - Krasnal buraczkowo-szpinakowy z rukolą

To druga czapa w tym zestawieniu kolorystycznym. Pierwsza wymaga jeszcze pompona *zgroza* oraz szalika, bo to będzie prezent. Co prawda przyszła właścicielka już widziała, ale nie lubię pokazywać rzeczy, które jeszcze nie trafiły do rąk własnych nosiciela, także teges.



Krasnal od początku miał być fikuśny i wesoły. Zamierzenie zostało zrealizowane. Krasnala można zanabyć, jakby co, dajcie znać ;-)





Model: Leopold

(do kupienia! for sale!)

Miłego tygodnia! ♥

L.

Wednesday, 11 July 2018

243 - Papug

Papug powstał w desperacji i z potrzeby terapii kolorem. Jest, no cóż, barwny ;-)







Model: Leopold + owiec

Nie wiem jak Wam, ale misie bardziej podobuje lewa strona ;-)

Uściski!
L.

Saturday, 16 June 2018

242 - byle do jesieni!

Trauma i koszmar. Gdyby nie wiatrak od M. to byśmy z Misiatym już dawno zostali dwoma tłustymi skwarkami na tej patelni rzeczywistości. Jeszcze się jakoś trzymamy, ale jest słabo. A susza straszna, więc znowu wszystko podrożeje...



Małe radości, ale więcej kłopotów - jak zwykle :-/ Robi się pasiak, dużo się rysuje, się pisze (ale ostatnio słabo, bo im cieplej tym więcej galarety zamiast mózgu i skupić się nie można).


Już jakiś czas temu powstał sobie szyjogrzej/opaska z Plötulopi - ostatnie resztki wyrobione zostały do cna, ładnie wyszło, gryzie makabrycznie, zamierzam podszyć jakąś miękką materią. Zdaje się, że im bardziej sarkoidoza w natarciu, tym mocniej mnie wszystko uczula. Ot, życie. 



Model: Leopold.

Uściski!
L.

Saturday, 9 June 2018

241 - Parada Równości

Tak, paraduję, tak, będę zawsze. Bo każdy inny, ale wszyscy równi!
Każdy z nas, KAŻDY!!!, ma identyczne potrzeby: poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji, dach nad głową, godne życie, w końcu MIŁOŚĆ... Tu link do materiału video :-)

Najpiękniejsza Para tej Parady!


A ja? No cóż :-) ze skrótowca LGBTQ mam zdecydowanie G i T, a zapewne również Q, gdyż ci, którzy nie mogą się pogodzić z T i G uważają mnie za dziwadło. Nie jestem pierwszy, nie będę ostatni. Całe moje życie czułem się nieszczęśliwy. W zasadzie bez powodu. Dopiero baaaaaardzo niedawno (w 2014), konfrontacja z chorobą dała mi czas i sposobność do przemyśleń. I wtedy stał się "cud". Bo to nie mój mózg/umysł/osobowość są niehalo. Niehalo jest moje ciało. Od zawsze. Nie jestem już nieszczęśliwy. Nie jestem także szczęśliwy. Pewnie nigdy nie będę, bo proces korekty jest w Polsce nie tylko kosztowny, ale też niezmiernie upokarzający. A ja już mam chyba dość upokorzeń...
To ja, mów mi Lenny.

autor zdjęcia Ula Zielińska (Dziękuję! :-*)


To zawsze jest szczególny dzień. I zawsze pełen radości, choć nie jest to pełna radość. Bo w moim kraju prawa mniejszości nie są respektowane, bo nie każdy może żyć godnie. 

W tym roku Parada Równości to Parada wspierająca osoby niepełnosprawne. Przeczytajcie, bo warto. 

Lenny

Monday, 4 June 2018

240 - Merino od Myszy

Główną bohaterką dzisiejszej notki jest Mysza, która nawiedziła mnie przy okazji WTK, przywożąc gościńce w postaci przepysznych muffinek (pożarte od razu!), słoiczków z dobrością owocową (pożarte już prawie ;-)) oraz nasze ukochane Merino z Inter-fox, motek w kolorze równie ulubionym, czyli zielonym!

Dziękuję Myszku :-*

Merino (w całości!) zostało przerobione na czapkę dla mnie, gdyż uwielbiam tę włóczkę pasjami, a wiadomo, że szewc bez butów, a ja mam zawsze o jedną czapkę za mało ;-)




Model: Leopold + owiec dla ozdoby ;-)

Ogólnie, to bardzo mi się nie podoba lato od kwietnia, serio... Misiaty cierpi bardziej ode mnie, a ja cierpię bardzo. Mój stosunek do lata obrazuje idealnie ten mem:


I oczywiście zawsze dylemat, bo moja choroba żywi się słońcem, a moja skóra cierpi od filtrów... Każde wyjście na zewnątrz to moja mała osobista tragedia, a ponieważ mieszkanie jest jakie jest, to temperatury wewnątrz zachęcają wyłącznie do padnięcia trupem (zgrzanym i spoconym), na łóżko. 
Nienawidzę lata od zawsze. Wcześniej sytuację ratowały wakacje, teraz już nic nie ratuje. 
Jednym słowem: błeeeeeeeeee...

Miłego tygodnia! ♥

Saturday, 19 May 2018

239 - Prezenty czyli nareszcie mogę coś wrzucić :-P

Proszę państwa oto kolejna uszata czapa, zrobiona w ramach wielkiego podziękowania dla pewnego dobrego ducha internetów ;-) 
Miała być z uszami - jest z uszami ;-) Jest brązowa i misiasta, miękka i ciepła :-D



Leopold z owcem ;-)

Druga czapa, rogatywka, została zrobiona dla pewnego osobnika, który ma TAKI głos i mi czyta dużo (bo dużo audiobóczków kupuję ;-)), czyli dla Wojtka Masiaka ♥




Zdjęcia z łapanym światłem, bo dopiero co mi się udało skończyć, znaczy - jak zwykle! Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko dodać: się pruło. ;-)

Uściski!
Miłego weekendu ♥

Monday, 7 May 2018

238 - Moherowa fuksja

Wiem, wiem, ale wszystko, co mam do pokazania albo "się robi", albo na prezent, a wyobraźcie sobie, że to wcale nie jest takie proste się umówić i spotkać. Ostatnio to już w ogóle lipa. Ale w końcu się udało zobaczyć z KasiąDJ, po prawie ROKU (sic!), więc mogę pokazać chustkę szyjogrzejną, która dzielnie leżała od października 2017...





Wzór "Dziurawka", czyli dużo dziur, przeplatanych dżersejem ;-) 

No i nie obyło się bez prezentu w drugą stronę, absolutnie cudownego prezentu! Zresztą sami zobaczcie, co teraz u mnie będzie dyndać na drutach i nie tylko (bo takie cudne, że nie można ukrywać na drutach, czyż nie?).


Ślimaki zawojowały me serce z kamienia ♥

Miłego wszystkiego! ♥

Sunday, 29 April 2018

237 - bez udziergu

bo się popruło calutki, tylko rękawy ocalały ;-) Zdjęć na razie nie będzie, znaczy owszem, ale Misiowe, a nie swetrowe, o!



Jakiś taki nieteges był ten pasiak, więc robię inny. Poza tym robię skarpetę na telefon (albo na klucze na drutach numer 14 (znaczy 2mm) i klnę w żywe skały. 

Z innych aktywności - jestem, od 2010 roku, w skomplikowanym związku z pewną opowieścią, którą dzięki kopniaczkom delikutaśnym kilku Przyjaciół zamierzam dokończyć. No i tak siedzę, rozpłaszczam se zadek, wysmarkuję mózg i wykrztuszam wnętrze (gdyż brzoza! - ta Nemesis mego istnienia w okresie wiosennym) i w pozycji na stare schorowane zombie klepię powoli i z mozołem.  Generalnie sarkoidoza daje w rzyć potrójnie teraz i choć duch ochoczy, to ciało mdłe i najchętniej by spało... 

A Misiaka prawie na śmierć otruła sąsiadka-wariatka. Całe szczęście ma się już nieźle, choć wiadomo, każda taka historia u starego psa zdecydowanie pogarsza jego stan... Póki co cierpi tylko z powodu gorąca. 


Prosz! Misiowy uśmiech na majówkę ;-)

Miłego!

Sunday, 1 April 2018

236 - Space Invaders

Dostał człowiek (znowu!) całe pudło z włóczkami i popełnił w ramach odtrutki na rzeczywistość. Dla siebie ;-)  Jest miła, ciepła, idealna na ten listopad, który dziś za oknem...


Mam nadzieję, że widać :-D 



Model: Leopold De Styropian

Na zewnętrzu wizga tak, że korzonki wyrywa z pleców ;-) zatem oddalę się w bety czytać "Kroniki Amberu" tudzież nanosić poprawki do własnej grafomanii ;-)

Miłego! ♥ Ciepłego! ☺