Monday, 23 July 2018

244 - Krasnal buraczkowo-szpinakowy z rukolą

To druga czapa w tym zestawieniu kolorystycznym. Pierwsza wymaga jeszcze pompona *zgroza* oraz szalika, bo to będzie prezent. Co prawda przyszła właścicielka już widziała, ale nie lubię pokazywać rzeczy, które jeszcze nie trafiły do rąk własnych nosiciela, także teges.


Krasnal od początku miał być fikuśny i wesoły. Zamierzenie zostało zrealizowane. Krasnala można zanabyć, jakby co, dajcie znać ;-)



Model: Leopold + owiec

Miłego tygodnia! ♥

L.

Wednesday, 11 July 2018

243 - Papug

Papug powstał w desperacji i z potrzeby terapii kolorem. Jest, no cóż, barwny ;-)







Model: Leopold + owiec

Nie wiem jak Wam, ale misie bardziej podobuje lewa strona ;-)

Uściski!
L.

Saturday, 16 June 2018

242 - byle do jesieni!

Trauma i koszmar. Gdyby nie wiatrak od M. to byśmy z Misiatym już dawno zostali dwoma tłustymi skwarkami na tej patelni rzeczywistości. Jeszcze się jakoś trzymamy, ale jest słabo. A susza straszna, więc znowu wszystko podrożeje...



Małe radości, ale więcej kłopotów - jak zwykle :-/ Robi się pasiak, dużo się rysuje, się pisze (ale ostatnio słabo, bo im cieplej tym więcej galarety zamiast mózgu i skupić się nie można).


Już jakiś czas temu powstał sobie szyjogrzej/opaska z Plötulopi - ostatnie resztki wyrobione zostały do cna, ładnie wyszło, gryzie makabrycznie, zamierzam podszyć jakąś miękką materią. Zdaje się, że im bardziej sarkoidoza w natarciu, tym mocniej mnie wszystko uczula. Ot, życie. 



Model: Leopold.

Uściski!
L.

Saturday, 9 June 2018

241 - Parada Równości

Tak, paraduję, tak, będę zawsze. Bo każdy inny, ale wszyscy równi!
Każdy z nas, KAŻDY!!!, ma identyczne potrzeby: poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji, dach nad głową, godne życie, w końcu MIŁOŚĆ... Tu link do materiału video :-)

Najpiękniejsza Para tej Parady!


A ja? No cóż :-) ze skrótowca LGBTQ mam zdecydowanie G i T, a zapewne również Q, gdyż ci, którzy nie mogą się pogodzić z T i G uważają mnie za dziwadło. Nie jestem pierwszy, nie będę ostatni. Całe moje życie czułem się nieszczęśliwy. W zasadzie bez powodu. Dopiero baaaaaardzo niedawno (w 2014), konfrontacja z chorobą dała mi czas i sposobność do przemyśleń. I wtedy stał się "cud". Bo to nie mój mózg/umysł/osobowość są niehalo. Niehalo jest moje ciało. Od zawsze. Nie jestem już nieszczęśliwy. Nie jestem także szczęśliwy. Pewnie nigdy nie będę, bo proces korekty jest w Polsce nie tylko kosztowny, ale też niezmiernie upokarzający. A ja już mam chyba dość upokorzeń...
To ja, mów mi Lenny.

autor zdjęcia Ula Zielińska (Dziękuję! :-*)


To zawsze jest szczególny dzień. I zawsze pełen radości, choć nie jest to pełna radość. Bo w moim kraju prawa mniejszości nie są respektowane, bo nie każdy może żyć godnie. 

W tym roku Parada Równości to Parada wspierająca osoby niepełnosprawne. Przeczytajcie, bo warto. 

Lenny

Monday, 4 June 2018

240 - Merino od Myszy

Główną bohaterką dzisiejszej notki jest Mysza, która nawiedziła mnie przy okazji WTK, przywożąc gościńce w postaci przepysznych muffinek (pożarte od razu!), słoiczków z dobrością owocową (pożarte już prawie ;-)) oraz nasze ukochane Merino z Inter-fox, motek w kolorze równie ulubionym, czyli zielonym!

Dziękuję Myszku :-*

Merino (w całości!) zostało przerobione na czapkę dla mnie, gdyż uwielbiam tę włóczkę pasjami, a wiadomo, że szewc bez butów, a ja mam zawsze o jedną czapkę za mało ;-)




Model: Leopold + owiec dla ozdoby ;-)

Ogólnie, to bardzo mi się nie podoba lato od kwietnia, serio... Misiaty cierpi bardziej ode mnie, a ja cierpię bardzo. Mój stosunek do lata obrazuje idealnie ten mem:


I oczywiście zawsze dylemat, bo moja choroba żywi się słońcem, a moja skóra cierpi od filtrów... Każde wyjście na zewnątrz to moja mała osobista tragedia, a ponieważ mieszkanie jest jakie jest, to temperatury wewnątrz zachęcają wyłącznie do padnięcia trupem (zgrzanym i spoconym), na łóżko. 
Nienawidzę lata od zawsze. Wcześniej sytuację ratowały wakacje, teraz już nic nie ratuje. 
Jednym słowem: błeeeeeeeeee...

Miłego tygodnia! ♥

Saturday, 19 May 2018

239 - Prezenty czyli nareszcie mogę coś wrzucić :-P

Proszę państwa oto kolejna uszata czapa, zrobiona w ramach wielkiego podziękowania dla pewnego dobrego ducha internetów ;-) 
Miała być z uszami - jest z uszami ;-) Jest brązowa i misiasta, miękka i ciepła :-D



Leopold z owcem ;-)

Druga czapa, rogatywka, została zrobiona dla pewnego osobnika, który ma TAKI głos i mi czyta dużo (bo dużo audiobóczków kupuję ;-)), czyli dla Wojtka Masiaka ♥




Zdjęcia z łapanym światłem, bo dopiero co mi się udało skończyć, znaczy - jak zwykle! Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko dodać: się pruło. ;-)

Uściski!
Miłego weekendu ♥

Monday, 7 May 2018

238 - Moherowa fuksja

Wiem, wiem, ale wszystko, co mam do pokazania albo "się robi", albo na prezent, a wyobraźcie sobie, że to wcale nie jest takie proste się umówić i spotkać. Ostatnio to już w ogóle lipa. Ale w końcu się udało zobaczyć z KasiąDJ, po prawie ROKU (sic!), więc mogę pokazać chustkę szyjogrzejną, która dzielnie leżała od października 2017...





Wzór "Dziurawka", czyli dużo dziur, przeplatanych dżersejem ;-) 

No i nie obyło się bez prezentu w drugą stronę, absolutnie cudownego prezentu! Zresztą sami zobaczcie, co teraz u mnie będzie dyndać na drutach i nie tylko (bo takie cudne, że nie można ukrywać na drutach, czyż nie?).


Ślimaki zawojowały me serce z kamienia ♥

Miłego wszystkiego! ♥

Sunday, 29 April 2018

237 - bez udziergu

bo się popruło calutki, tylko rękawy ocalały ;-) Zdjęć na razie nie będzie, znaczy owszem, ale Misiowe, a nie swetrowe, o!



Jakiś taki nieteges był ten pasiak, więc robię inny. Poza tym robię skarpetę na telefon (albo na klucze na drutach numer 14 (znaczy 2mm) i klnę w żywe skały. 

Z innych aktywności - jestem, od 2010 roku, w skomplikowanym związku z pewną opowieścią, którą dzięki kopniaczkom delikutaśnym kilku Przyjaciół zamierzam dokończyć. No i tak siedzę, rozpłaszczam se zadek, wysmarkuję mózg i wykrztuszam wnętrze (gdyż brzoza! - ta Nemesis mego istnienia w okresie wiosennym) i w pozycji na stare schorowane zombie klepię powoli i z mozołem.  Generalnie sarkoidoza daje w rzyć potrójnie teraz i choć duch ochoczy, to ciało mdłe i najchętniej by spało... 

A Misiaka prawie na śmierć otruła sąsiadka-wariatka. Całe szczęście ma się już nieźle, choć wiadomo, każda taka historia u starego psa zdecydowanie pogarsza jego stan... Póki co cierpi tylko z powodu gorąca. 


Prosz! Misiowy uśmiech na majówkę ;-)

Miłego!

Sunday, 1 April 2018

236 - Space Invaders

Dostał człowiek (znowu!) całe pudło z włóczkami i popełnił w ramach odtrutki na rzeczywistość. Dla siebie ;-)  Jest miła, ciepła, idealna na ten listopad, który dziś za oknem...


Mam nadzieję, że widać :-D 



Model: Leopold De Styropian

Na zewnętrzu wizga tak, że korzonki wyrywa z pleców ;-) zatem oddalę się w bety czytać "Kroniki Amberu" tudzież nanosić poprawki do własnej grafomanii ;-)

Miłego! ♥ Ciepłego! ☺

Monday, 19 March 2018

235 - zgapiony warkocz

Wycieczki zbiorkomem mają jedną zaletę - można coś zgapić "na ludziu" ;-)
No i się zgapiło :-D


Z wełny oraz resztki sonaty w kolorze różowym powstała czapka z warkoczami.


Zalotny Leopold De Styropian z paprotką ;-)

Miłego tygodnia! ♥

Monday, 12 March 2018

234 - Miluś zwany także Ropuchem

Miło jest obdarowywać, najmilej. Chyba nawet milej niż dostawać prezenty :-)



Taki szyszak dotarł właśnie do mojego kolegi (zez wojska, znaczy z "Orła" ;-)). Jest milutki, ciepły i cudownie miękki. A jak się go złoży odpowiednio, to się uśmiecha jak Ropuch.  Milutki Ropuch, uśmiechnięty taki :-D



Miłego tygodnia! ♥


Sunday, 4 March 2018

233 - Hania czyli "Bądź widoczny na drodze!"

To jest, proszę Was, bardzo fajna wełna, choć podgryza. Ale ma takie niesamowite kolory, że heeeeeeeeej! :-D

Hanię można kupić we Włóczkach Warmii. W ogóle tam można kupić bardzo fajne włóczki, o czym pewnie wiecie, bo o Mirelli już było :-)

Tego koloru już nie ma, ale są dwa inne, równie piękne :-)



Zdjęcie inne niż zwykle, ale dość dobrze pokazuje jak się układają paski w większym wyrobie. W mitenkach, które na zdjęcie się nie załapały, już takiego fajnego efektu nie ma. Większy udzierg wydobywa faktyczne piękno tego niepozornego motka.

Miłego tygodnia! ♥

Thursday, 1 March 2018

232 - Niebieska z paskiem

Zainspirowana świetnym tutorialem od Intensywnie Kreatywnej powstała ta właśnie Niebieska z paskiem ;-)

Powstała z akrylu Maxi (Inter-fox), ale nie jest to najcieplejsza czapa świata (z wełny rzecz jasna byłaby cieplejsza, a z takiej grubej, to w ogóle, ale wełna potrafi wyżreć pół głowy wraz z mózgiem, więc się zapytowuję zwykle grzecznie, z czego ;-)), za to jest obiektywnie ładna :-) 


I ogólnie dość twarzowa chyba.
Pasek z merynosa co się ostał po mojej chustce, którą kiedyś pokażę, obiecuję! Ale na razie zimno, więc naszam zawzięcie!


Model: Leopold De Styropian 
(oraz zasłona ;-))

Czapka doszła już do nowej właścicielki i wiem, że się podoba :-D
Wielka RADOŚĆ!

Cudownego marca, Kochani! ♥

Sunday, 25 February 2018

231 - Finito!

To była straszna męka. Bo niby świetna włóczka (dziękuję, Kasiu :-*), ale jakoś do niczego mi nie chciała pasować kolorystycznie. W beżach to ja jednak niekoniecznie. 




No to ufarbowawszy nieco. Tak ze 2 motki. Problem w tym, że kolor odpływa po praniu. Trudno. I tak coś dłubał człowiek, dłubał, potem pruł, dłubał, znowu pruł...



A potem pomyślał, że może zamiast dla siebie, to wykorzystać jako prezent. No i znowu dłubał i pruł, ale tym razem już celowo ;-)

Oraz nauczył się robić raglan od dołu, co, Moi Mili, udało się dzięki Gackowej (dzięki :-*), bo bez niej by człowiek pruł jeszcze bardziej :-D, a tak to jednak mniej!


Ów produkt powstał na osobę wysoką i szczupłą, dopiero się zrobił, więc jeszcze nie został ani uprany, ani zblokowany, ale JEST! O!

Szafa robi piękne tło ;-)



A cudne guziki zawdzięczam Mojej Ulubionej Pani z pasmanterii na Odyńca (przy Wołoskiej, zaraz za bazarkiem), którą bardzo serdecznie pozdrawiam i dziękuję! ♥


Miłego tygodnia, Kochani! Niech Wam będzie ciepło! ♥


Sunday, 18 February 2018

230 - Ultra Violet

Ponoć kolor roku ;-) Aparat odmówił uchwycenia faktycznego koloru, a zabawy w photoshopie niewiele dały, bo to *wciąż* nie to. Ot, taki zonk ;-)



Ale nie to ważne, ważne, że się podoba! Bo wiecie jak to jest z prezentami. Nastara się człowiek, narobi, a potem nie wiadomo, bo obdarowany się nie odzywa w temacie. A tu od razu informacja, że super, że noszone, że zachwyt i w ogóle :-) Ultra Violet dla Wioli :-D pasuje, c'nie?

Zdjęć jak zwykle niewiele, bo zimą światło słabuje...


Do czapki szyjogrzej pasiasty (paski są miłe!), a wszystko zrobione z Merino (50% akryl, 50% merynos)  z dodatkiem akrylu na czarne paski :-)



A teraz ciekawostka - zdjęcie "na goło",  bez obróbki, czyli jak aparat widzi ten kolor:


Hyhyhy...

Model: Leopold De Styropian

Miłego tygodnia, Kochani! ♥

Sunday, 11 February 2018

229 - Szyjogrzej z koralikami

Szyjogrzej jest zielono-miedziany, z 4 nitek, bo dwóch podwójnych ;-)

Ma koraliki i troczki do ściągnięcia. I koszmarne zdjęcie, ale jedyne, jakie się ostało po wysłaniu.

Wybaczcie ten lakoniczny opis, ale zatoki mi tak dają do wiwatu, że nie trafiam w klawiaturę...



Model: Leopold De Styropian

Miłego tygodnia, Kochani! ♥

Sunday, 4 February 2018

228 - zestaw z kaszmirem

Chińskim kaszmirem ;-) nie ma 100% pewności, że to kaszmirowy kaszmir był, ale faktem jest, że grzeje i że cienizna. Nie uczula. Zanabyty został w śnieżnej bieli na chustę dla Runki . Chusty powstały dwie, chyba mi się nie udało zrobić dobrych zdjęć ;-), a jeszcze zostało. To, co zostało to sobie ufarbowawszy na kolor szaro-bury. 



Nie lubię szalików, wolę chustki. Chustki się produkuje masowo i zawsze przyjemnie (o ile bez wzoru, a z inspiracji własnej i natchnienia lub potrzeby chwili), zatem kilkadziesiąt już pewnie mi się udało popełnić. No lubię :-) Tak jak lubię robić czapki :-D



Model: Leopold De Styropian

Do czapy dorzucone zostało "Merino" z Inter-fox (50% merynos, 50% akryl), bo chyba by człowiek musiał tego "kaszmiru" z 8 nitek robić, żeby miało jakąś sensowną grubość to nakrycie głowy...


Miłego tygodnia! ♥

Monday, 29 January 2018

227 miało być o czym innym

Ale nie ma światła, więc co zrobię jakieś zdjęcia, to nic mi się nie podoba... 

Będzie o czapce, do której powstał również szyjogrzej w formie golfa, ten się nie załapał na zdjęcia w ogóle ;-) ale cóż, tak to bywa z prezentami :-D




Czapa powstała z resztki plötulopi oraz szarotkowego prezentu mikołajkowego czyli Drops Delight. Grzeje! Gryzie :-D ale ponieważ nosicielka już posiada różne różności z plötulopi (i nosi!), to nie było ryzyka, że zagryzie :-)

Model: Leopold De Styropian

Miłego tygodnia, Kochani! ♥