Showing posts with label hand made. Show all posts
Showing posts with label hand made. Show all posts

Sunday, 3 August 2025

417 - małe przydasie

 Jakiś czas temu zobaczyłem klucze w drzwiach u sąsiadki z dołu. Zapukałem. Okazało się, że wisiały całą noc. Klucze luzem, cały wielki pęk, więc nie tylko do mieszkania. Gdyby ktoś zakosił, to byłoby źle i masa problemów. Postanowiłem więc zrobić sąsiadce etui, bo jak coś kolorowego dynda, to szanse na zauważenie dyndadełka wzrastają. A wiadomo, teraz wszyscy zabiegani i rozkojarzeni. Ciągły stres nie pomaga w niczym.


A poza etui na klucze powstały jeszcze dwa woreczki na kości. Jeden dla mnie, a drugi dla koleżanki, z którą gram w Blades in the Dark. 





Skończyłem sweter dla Przyjaciółki (rok go robiłem prawie i niczego w życiu tyle nie prułem!), ale to jak już wręczę i może się uda od razu obfocić na ludziu.

Skończyłem też czapkę projektu Justyny Lorkowskiej Tied Knots i ona też musi poczekać na zdjęcia, bo chcę do niej jeszcze dorobić komin - to też będzie prezent. 

Ogólnie jest mi niefajnie, bo zwykle za gorąco. Na "Bazyliszku" byłem na prelekcji Anny Brzezińskiej i o tym napiszę jak skończę czytać kilka książek autorki. One wielkie i grubaśnie, więc to potrwa. 

Miłego!

L.

Sunday, 17 November 2024

412 - ślimak

 Stefan.

Udało się w końcu przekazać prezent i się podobał 😊


Powstał już po covidzie, ponoć ma nieadekwatne kolory, ale czy musi? 😛

Nie wiem, skąd w Polakach potrzeba krytykowania wszystkiego i chęć znalezienia zawsze czegoś, do czego można się przyczepić. Jakoś nikt ze znanych mi ludzi spoza Polski nie ma potrzeby zgnojenia cudzych wysiłków, wszyscy się cieszą, że człowiek coś robi i wspierają w rozwoju, ale niemalże każda osoba wychowana w kraju nad Wisłą widzi potrzebę, żeby dowalić, bo tak... Nie rozumiem tego w ogóle. 



Miłego!

L.

Monday, 12 December 2022

387 - moherowe merynosy

 Wiecie, nie jestem fanem moheru, ale jak zobaczyłem to, co ufarbowała moja wspaniała koleżanka Natasza, to mi zapikało. Zresztą co się będę produkować, sami zobaczcie:



Kupiłem wszystkie 3, ale ten pomarańczowy mnie zachwycił tak, że potem dokupiłem rudego merynosa. Efekt jest taki:



Starczyło na czapę i mitsy, ale ponieważ zimno to mi głównie w palce, więc dokupiłem alpaki dropsowej i zakombinowałem takie łapki. Moher od Nataszy cieplejszy od alpaki! Alpakę musiałem dokupić w kolorze dostępnym, bo miałem dosłownie kilka godzin na skończenie, potem trzeba było się pakować i rano wsiadać w pociąg, żeby dojechać na targi. 

A ponieważ dziś poniedziałek, to i piosenka będzie. 30 listopada zmarła Christine McVie, która napisała tekst do tej cudownej piosenki o miłości.



Istnieje nadzieja (niewielka, ale zawsze), że za tydzień wrzucę chustę, obie są w stanie "jeszcze tylko 30 rzędów", ale ponieważ długi covid wyłączył mi elektrykę w mózgu, a jak już wróciła, to złe mnie podkusiło, żeby wziąć 4 dawkę, więc wyłączyło mi ponownie i mój poziom skupienia jest zerowy. Mogę robić łapki, czapki, ale ażur mnie przerasta jeszcze :-/ Zero skupienia.

Przyszła zima, jest miło. Niech nam wszystkim będzie lepiej :-)

L.

Tuesday, 14 September 2021

355 - woreczki na kości

 Z moją grupą gram w D&D już rok! Postanowiłem więc wykonać drobne upominki rocznicowe. Oba woreczki na kości z resztki niesławnego "Vertigo" Inter-fox z dodatkiem bawełnianej nitki, żeby się nie wyciągały i trzymały.



W ramach ozdóbki - drewniane koraliki, których kiedyś nakupiłem z 50 sztuk za jakieś śmieszne pieniądze, a teraz się przydają do troczków :-D

Wybaczcie opóźnienie, ale dochodziłem do siebie po Warszawskich Targach Książki, co to były wyjątkowo udane pod wieloma względami, a pod jednym nie ;-) 

Dziękuję wszystkim, którzy mnie odwiedzili ;-* ♥

Następny post nie wiem kiedy, bo mam niechcemisia i dużo książek do przeczytania oczami, więc jak mam chwilę, to leżing z papierem i/lub czytnikiem.

Jesień idzie! Mam już 2 super pomysły na swetry, jeden zacznę robić jak tylko skończę chustę, a drugi ma bardzo zmienną koncepcję, więc poczeka aż misie zachcą zrobić matematykę (nie cierpię liczyć, ale albo chcę taki jak chcę i trzeba siąść i obliczyć, albo odpuszczę i liczyć nie będę, ba!).

Miłego Kochani!

L.


Saturday, 17 July 2021

347 - olbrzymie chuścidło

 Dziecko mojej Przyjaciółki Myszy to wyjątkowy młody człowiek. Rodziców ma cudownych, więc viadomo, był klimat! Ale serio, postanowiłem spytać, czy młody człowiek chciałby coś dostać ode mnie, zechciał chustę. Motki zostały wybrane i na drutach 5,5 albo 6 (już nie pamiętam, bo to też w czerwcu było) powstał zestaw z czapką (czapka się nie załapała na foty, bo chciałem już posłać), ale póki na zewnętrzu piekło, to nie będzie fotek, za to jak się ochłodzi mam obiecaną sesję na ludziu ;-)


Wszystko ręcznie farbowane, wykorzystane 5 motków z tego zestawu. 


Się robiło, tu trochę widać te przejścia kolorystyczne - wymyśliłem, że paski i robiłem od najjaśniejszego do najciemniejszego.



A tu na balkonie, gdyż nie a takich powierzchni poza podłogą, żeby rozłożyć, a fotografowanie ze stołu to może nie być najlepszy pomysł, jak się człowiekowi w głowie kręci, więc są balkonowe ;-)

Miłego weekendu! ♥
A ja po kawę i grać w x-com2, bo cóż mi innego zostaje w tej temperaturze...



Sunday, 28 March 2021

340 - sztuka przynosi radość

 Jasne, nie każda, ale są tacy artyści, których uwielbiam, bo zawsze się uśmiecham, jak widzę ich prace. Teeg Ketchen to właśnie ten artysta.

No i już nie pamiętam, kiedy zacząłem obserwować Teega, a było to lata temu. Zaglądam do niego na stream i obserwuję na insta. I jakoś tak w styczniu stwierdziłem, że a co tam, zostanę patronem. No i nie uwierzycie, ale przesyłka od Teega była pierwszą, która przyszła do mnie na nowy adres ♥

"If there’s no heart in the art it’s not going to resonate." Teeg Ketchen


A ponieważ Teeg jest taką cudowną i ciepłą osobą, która naprawdę daje mi moc radości, to stwierdziłem, że dopytam i powstały mitsy, które dotarły i mogę pokazać :-D


Mitsy z własnego farbowania 60% wełna 40% wielbłąd, będą grzały w przyszłym sezonie!

Jeśli podoba Wam się to, co tworzy Teeg, to go odpytam w mini-wywiadzie. Wrzucajcie pytania w komentarzach! 

Urlop wziął i minął, ale udało mi się wyjść z fazy bezmózgiego zombie i nawet złapałem wczoraj za druty i myślę o posprzątaniu ;-) (myśl o sprzątaniu oznacza względny powrót do formy, także teges, nie jest źle).

Miłego Kochani!

L.

Monday, 9 November 2020

327 - chuścidło

 Ogromne, wielkie, długaśnie chuścidło! Nazwane "Tres Amigos", bo z 3 motków zbliżonych kolorystycznie z własnego farbowania. Chuścidło ma ze 2 metry długości i ostatnie rządki robiłem z godzinę każdy, memłając pod nosem wielość wyrazów, nie zawsze uznawanych za cenzuralne ;-)

Tym razem pozowała Ela (to nie ta Ela od farbowania! ;-)), która jest moją ulubioną modelką! ♥

Do kupienia! 

Więcej zdjęć jak wyschnie i udam się w plener z żywopłotem, gdyż to naprawdę wielkie chuścidło!

Miłego tygodnia!

L.

Sunday, 30 August 2020

320 - czyli wesołe losy trzech motków c.d.

 Żeby nie było, że oszukuję. Oto i czapka z pomarańczowej i szaro-fioletowej farbowanki z phildarem skarpetkowym (czyli to, co zostało po skarpetach i mitenkach):





Model: Leopold De Styropian


Wyszło super, a z miksu pomarańczowego zostało może ze 30 centymetrów.


Dobrego tygodnia!

L.

Monday, 24 August 2020

319 - mitsy z pomarańczową farbowanką

 Mam za dużo wełny. Naprawdę za dużo. Nadmiar skutkuje tym, że nie mam żadnych realnych pomysłów na projekty, a to co mi się wykluje porzucam. No i nadeszła wiekopomna chwila, bo postanowiłem zutylizować 2 motki (w sumie zutylizowałem prawie 3 ;-), ale o tym kiedy indziej).


Ze skarpetkowego Phildara w brązach i beżach powstały skarpety (o tym też potem, bo nie mam zadowalającego zdjęcia na razie :P) i mitenki jak na załączonych obrazkach.

Wymyśliłem sobie inny myk na dodawanie oczek na kciuk. Wyszło bardzo teges. Jestem z siebie dumny ;-)

A zapozowała Ela ♥ Dziękuję! ♥

Dobrego tygodnia!

L.

Monday, 4 May 2020

305 - majówka, a jak maj, to...

LILAKI! Zwane potocznie bzami. Wychowałem się w zapachu fiołków, peonii i lilaków właśnie. Ale mój ulubiony zapach to kwiecie jarzębiny. Nic, absolutnie NIC innego mnie tak nie zachwyca ♥

Ale wracamy do lilaków. Otóż wykorzystałem majówkę na wyrabianie pojedynczych motków, tego fioletu (tak, TO JEST fiolet :-P) z własnego farbowania zostały mi 2 niewielkie motki i tak sobie zacząłem od komina, potem zrobiłem czapkę i jeszcze zostało na mitenki ;-)


oraz na przypinkę, bo co sobie będziemy żałować, nieprawdaż?

Dane techniczne - wełna farbowana własnoręcznie, pochodzenie nieznane, na oko z domieszką wiskozy. Druty 3,5, wzór dżersej i pseudo-szarotki, robione jak kfb (knit front back) na 2 oczkach. Liczba oczek parzysta.

A tu już Leopold w całej swej styropianowej krasie ;-)




Do kupienia / For sale

Miłego tygodnia, pachnącego maja i szybkiego wynalezienia szczepionki!

L.

Sunday, 29 December 2019

297 - Marchewa

Zaprawdę, Marchewa, zrobiona z 2 nitek z własnego farbowania: czerwonej od Krwiopijcy oraz pomarańczowej.  Wszystko oczywiście 60% owca i 40% wielbłąd.

Grzeje! Nie wiem, czy jeszcze nam się zdarzą zimy, w których takie grzanie będzie potrzebne, ale u nas często wieje, a na wiatr też dobra taka ognista izolacja ☺

Żeby nie przedłużać: Marchewa





Model: Leopold

W Nowym Roku życzymy Wam z Leopoldem szczęścia i wszelkiej pomyślności! A także małych radości i wielkich uniesień oraz zasobów nieograniczonych. Sobie życzymy tego samego, rzecz jasna.
Uściski!
L.

Tuesday, 5 November 2019

290 - kolorowy zawrót głowy, czyli litewska w natarciu

Jakiś czas temu się chwaliłem, że dostałem motek takiego cuda:



To najdziwniej ufarbowana wełna świata, zdawało mi się, że nie przerobię tego na nic, bo nie było pomysłu. A tu niespodzianka! 


Zabrałem się za czapkę, bo wiadomo, to jakby specjalność zakładu ;-)
I, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, to dziwaczne farbowanie wyszło bardzo dobrze w gotowych produktach. Liczba mnoga, bo z czapki zostało i nawet nie deliberowałem długo, tylko machnąłem komin :-D





O dziwo, nie żre jak estońska! Testowane przez ok. 2h na łbie alergicznym (czyli moim!). Oczywiście przed praniem ;-)
Do kupienia.

Czysta wełna, projekt własny.

Miłego tygodnia! Już mam trochę do wrzucania, więc posty będą ;-)

L.