Showing posts with label Elian Sissy. Show all posts
Showing posts with label Elian Sissy. Show all posts

Monday, 6 May 2019

273 - na różowo

Dawno dawno temu zrobiłem Runie chustę, chciałem dorobić czapkę, ale nie miałem sensownego pomysłu. Pomysł się wziął był znalazł w zeszłym tygodniu i powstała czapka + dodatkowo szalik i opaska.

Całość prezentuje się tak (choć dużo lepiej w naturze, ale nie mam siły obrabiać zdjęć...):






Model: Leopold

Materiały użyte:



Poza tym jestem bardzo chory i złamany i wiem, że obiecałem Basi widok na uprawy, ale jeszcze chwilka. Może mi się jakoś poprawi... 

Miłego tygodnia ♥
L.

Saturday, 1 November 2014

143 - Crushed Candy

Czyli jak złamać wściekły majtkowy róż ;-)

Dzięki Milstar :-* weszłam w posiadanie wielu motków, w tym jednego wściekle różowego. Kocham róż, ale jak wiadomo nie należę do większości. Większość różu nie cierpi, chyba że ma poniżej lat 12.

Efekt następujący:






(sold)

P.S. A jakby ktoś miał gdzieś jeden moteczek Elian Sissy w kolorze 8900, to dorobię jeszcze komin :-D

Sunday, 5 May 2013

finished!

I finished it a week ago, but had no time for taking pictures and posting really.

Proszę państwa: oto miś :-P


a z tyłu wdzięcznie pozują grabie, na których chciałam ustawić ostrość, jak widać ze skutkiem
hmm wątpliwym :-P




Friday, 26 April 2013

Weary Knight czyli zmęczona kolczuga ;-)

Almost finished, only sleeves left, but otherwise it's just the way I intended this "chain mail" to be ;-]



My friend from Croatia (hugz Dario!) wrote: 
"but you look like sad knight after the lost battle"
so I'm not quite sure now...
My haircut definitely is different than the one you remember from previous pics ;-P
***
No i prawie skończyłam, a właściwie wymęczyłam mój sweter, który wygląda nieco jak kolczuga. Mój chorwacki przyjaciel stwierdził, że wyglądam jak zmęczona rycerka po przegranej bitwie. Cóż, bitwa o rękawy jeszcze przede mną :-D

Macie również okazję zaobserwować zmianę fryzury (szczątki włosowe pojawiły się w recenzji oilmedica). Pierwotna wersja była dłuższa, ale w tzw. międzyczasie miałam okazję skorzystać z darmowego strzyżenia w salonie ( w Galerii Krakowskiej - szukali głów do szkolenia) i oto efekt. Wygolone z tyłu jest zamierzone, piórka na czubku nie bardzo ;-P Szefowa nawrzeszczała na moją miłą fryzjerkę (pozdrawiam, pani Aneto!), że źle modeluje, a sama mi zrobiła palmę, której nijak nie miałam ochoty mieć. Dowiedziałam się również że cieniowanie to obowiązek (sic!), a o strzyżeniu warstwowym w ogóle nie mam co marzyć.
[Strzyżenie warstwowe - wykonuje się je na prostych włosach, na dwa sposoby. Jeden polega na tym, że wierzchnia warstwa jest dłuższa, co daje efekt podwinięcia włosów pod spód. Można również włosy na wierzchu skracać stopniowo, żeby uzyskać wrażenie puszystej fryzury. ] - źródło wizaż. I o ten pierwszy efekt mi chodziło, zostałam potraktowana odwrotnie i jestem umiarkowanie szczęśliwą posiadaczką palmy czubkogłownej...

A to moje dzisiejsze znalezisko:


to już druga pięciolistna tej wiosny. 
No, niech się to szczęście w końcu pojawi, a nie tak czai i czai...

Lakier to Ruby Pumps (China Glaze), kocham go miłością wielką i jeszcze raz pragnę podziękować ciri1971 za spełnienie mojego lakierowego marzenia!

Na specjalne życzenie Hexxany


palma na czubku w całej okazałości :-P




Monday, 25 March 2013

się dzieje!

żeby nie było, że się nic nie dzieje, oto dowód na to, że jednak się dzieje ;-P


it's happening a lot here, but it's Work in Progress still ;-P


lakier to fenomenalne holo o wdzięcznej nazwie