Showing posts with label Alize Angora Gold. Show all posts
Showing posts with label Alize Angora Gold. Show all posts

Saturday, 28 August 2021

354 - skończony!

 Zaczynałem pod koniec lutego, może na początku marca... Zeszło się ;-) Ale człowiek liczył, że da osobiście, niestety, trzeba będzie wysłać.




Włóczka to Alize Angora Gold (550 metrów w 100 gramach, poszły niespełna 3 motki). I ja Wam powiem, że to jest bardzo fajna włóczka! 

Dziś odwiedziła mnie moja Ulubiona Modelka, czyli Ela i udało się zrobić sesję "na ludziu" ♥ Elu, jesteś najwspanialsza! ♥




Przyszła nosicielka już widziała foty, więc mogę się chwalić ukończonym projektem, teraz idę prać ;-) Na fotkach wymiętolony, bo dorabiałem ściągacze na pełnej parze, żeby niecnie wykorzystać obecność Eli ♥

Ale wiadomo, Ela nie przyjechała z pustymi rękami ;-) miała swoją piękną robótkę!


(Tak! robiłem 2 rękawy jednocześnie ;-))


Miłego weekendu i pięknego września!
I niech w ogóle będzie lepiej...

L.

Monday, 10 February 2020

301 - paryski wymęczony...

A miało być szybko i bezboleśnie, bo to "tylko" prostokąt. Mwahahahahaha...
Otóż może, ale to wściekle nudne i do tego na cienkich drutach, a najśmieszniejsze, że w opisie Autorka nie podaje, że ta krawędź boczna to na osobę 150cm... 


Modelka: Gosia ♥

Się pruło zatem, 3 razy. Się potem dorabiało, bo 2 motki okazały się być ciut przymało (poszło i pół trzeciego ;-)), ot smutne życie dziewiarza...

Ale jest! Skończony, ino nitki pochować i wysyłam ten spóźniony prezent urodzinowy!


Miłego tygodnia, Kochani! ♥
L.

Sunday, 24 November 2019

293 - wrzosy i wrzośce

Idzie zima, tak mówią 😁







Projekt zupełnie autorski, zmodyfikowany ścieg, ręcznie farbowana włóczka (tak, sam stałem przy garze, joł!), prucie, bo ja zawsze robię "na oko" (nie zarobię na tworzeniu wzorów, niestety...).



Komin jest cudownie gruby, spodnia warstwa z podwójnej nitki Alize Angora Gold (80% akryl, 20% wełna), wierzch z wełny z wiskozą.



Czapka robiona pojedynczymi nitkami: ściągacz z Alize, a reszta z obu.




5 dni pracy (po więcej niż 8h), ale było warto, bo wyszło pięknie! Światła brak, więc jak zwykle - męka ze zrobieniem jakichkolwiek sensownych zdjęć.
Do kupienia! 
Miłego tygodnia!
L.