Showing posts with label hahats. Show all posts
Showing posts with label hahats. Show all posts

Monday, 1 March 2021

337 - brąz, który był beżem

 Ponieważ stwierdziłem, że już nie kupuję niczego poza skarpetkowymi (o tym w następnym wpisie!) w sklepach normalnych, ale czasem w jakimś lumpie najdę coś, co mnie zainteresuje. No i znalazłem beżowe, ponieważ beżowe generalnie do niczego mi nie pasuje, to ufarbowałem "motylkiem". Wyszło tak trochę rudo bardziej niż brąz, ale okazało się, że kolejny rajd po lumpkach na Targowej zaowocował 2 motkami, z których coś by się dało z tym ufarbowanym zrobić. I od razu powiem, miało iść do ludzi, ale jest takie fajne, że nie pójdzie ;-) 

I o dziwo, nie wyglądam w tym jak kupa :-P



Ten duży to ten farbowany.


Tu w słońcu ;-) 








A tu efekt finalny!

Powiadam Wam, glut w zatokach najwyraźniej ochronił mnie przed covidem i niedługo zakwitną magnolie! :-)

Pięknego marca!
L.


Monday, 18 May 2020

307 - niebieskości ciąg dalszy

Ponieważ po swetrze zostało sporo dobra, więc powstała jeszcze chusta Fleming Bluff projektu Taiga Hilliard Designs ©
Taiga Hilliard zaprojektowała rzecz prostą, elegancką i upiornie włóczkożerną ;-) po niebieskiej włóczce został ścinek może metrowej długości, gdyż do kompletu powstała jeszcze czapka :-D


(tu kolor najbardziej odpowiadający naturze!)





Modele: Leopold, paprotka i szary koc ;-)

Zdjęć mam niewiele, ale zaprawdę, powiadam Wam, ciężko było pokazać całą okazałość tej chusty, a że zaraz po tym jak wyschła, została spakowana i wysłana, więc tym bardziej słabo ;-)

Sam wzór chusty jest prościutki, nie wymaga wielkich umiejętności dziewiarskich i można go dowolnie modyfikować (co też uczyniłem z rozkoszą, gdyż lubię zmiany!).

Miłego tygodnia!

L.