Saturday, 10 November 2018

255 - nawieźli! zaskoczyli! Kochani!

Dwa tygodnie temu nawiedziła mję Runa z Szeregowym Swym Najukochańszym ;-)
Chorośc była już mniejsza, ale bałem się wyściskiwać, a powinienem był tak, że do siniaków!
Bo NAWIEŹLI!
Dyniu, tonę buraków (kocham buraczki!), pół tony ogóreczków (pożarte już, bo ogóreczki i sernik to ja mogę wciągać bez przerwy ;-) i jeszcze cukinię giganta oraz
TO:


No takie Zbóje! ♥

Dziękuję, Kochani! :-*

A wszystkim miłego przedłużonego ;-)

Sunday, 4 November 2018

254 - różowe miało być? no to jest ;-)

Monika to też moja koleżanka "zez wojska" ("Orzeł Biały" Marcina Przybyłka), nosi piękną ksywę "Zdzira" i w książce, jak i w realium, jest niesamowitą osobą, którą naprawdę warto znać. 
Monia jest aktywistką, aikidoczką, żeglarką, biegaczką, dziennikarką, a także czytaczką nieposkromioną i opiekunką kocią. Jeśli chcecie poczytać o książkach, to serdecznie polecam jej blog: Nie samą pracą :-) I jeszcze insta :-)


Monia rzuciła, że musi sobie zrobić czapkę na zimę, a ponieważ jeszcze nie ma żadnej mojej (szaliczek ino), to stwierdziłem, że zrobię, niech coś po mnie zostanie i ogrzewa tę mądrą głowę :-) 

Po przedstawieniu stanu posiadania różowości Monika stwierdziła, że nie może się zdecydować, więc zaproponowałem, że zaszaleję i wykorzystam wszystko, co mam.


Powstała zatem czapa ombre, z moherem, wełną i akrylem. Grzeje przyzwoicie i, o dziwo, na człowieku wygląda całkiem dobrze (mimo swej garnkowatości ;-)).





Model: Leopold

Miłej niedzieli i całego kolejnego tygodnia! ♥

Czymcie paluchi, gdyż roboty a roboty, a ciało mdłe i co się polepszy, to się zaraz potem popie... także teges
L.