Showing posts with label Haute Couture. Show all posts
Showing posts with label Haute Couture. Show all posts

Wednesday, 24 April 2013

Inspiracje

Nie oglądam fashion.tv (choć zdarzało mi się to czynić w przeszłości), nie kupuję błyszczących magazynów dla pań (no dobrze, czasem kupię elle...), teraz i tak wszystko jest w internecie.
Walcząc z bólem głowy klikałam bezmyślnie i oto, co znalazłam:
YSL na sezon jesień/zima 2013/14:
GRUNGE!
glany i swetrzyska!

mój styl :-)
choć prawdopodobnie nie założyłabym aż tak krótkiej sukienki ;-]

I zupełnie nie w moim stylu, ale piękna dzianinowa biała sukienka Jenny Packham, w której wystąpiła olśniewająca Kate Hudson:
Kate Hudson wearing a Jenny Packham autumn/winter 2013 white dress.


Moja młodość durna i chmurna (czyli okres licealny) przypadła na początek lat 90-tych XX wieku. Nie byłam jakoś nigdy zainfekowana Nirvaną, nie. Ale już Alice in Chains czy Pearl Jam, a także Faith No More (wszyscy kochają Mike'a Pattona, wiadomo!) kocham do dziś. I to, co widać u YSL to dla mnie taki powrót do przeszłości: flanelowe koszule w kratę, sukienki a la postrzępiona królewna z blokowiska, wielgachne swetrzyska i glanowate obuwie. Pamiętam, jak się na mnie własna matka obraziła, kiedy z pierwszego grajdołkowego lumpeksu przytargałam bardzo grandżowy sweter, zestawiłam z flanelową koszulą i ocalałą parą dżinsów-gumek (zamiennie miałam jeszcze czarne legginsy z nadrukiem w zielono-fioletowy motyw roślinny) ;-). Ach, co to były za czasy!

Chyba zmienię formułę bloga. Napiszcie proszę, co o tym myślicie: otóż mam masę znajomych "ze świata" i właściwie dla nich zaczęłam prowadzić bloga, żeby nie czuli się źle, pisałam w obcym narzeczu. Ale co z tego, że czytają (widzę w statystykach i mam info z innych źródeł), jeśli nawet pół komentarza nie zostawią? Warto tak ciągnąć, czy chcecie dłuższe notki, więcej o mnie, jakieś jeszcze recenzje rzeczy różnych? :-)
Poproszę o informację :-)
i uściski!
(i błagam, trzymajcie jutro MOCNO kciuki od 10:30!!! :-)).
Lena