Showing posts with label about me. Show all posts
Showing posts with label about me. Show all posts

Thursday, 5 June 2014

125 - jeszcze żyję / still alive

ale się nie udzielam, bo mnie proza życia dopadła, przeżuła i wypluła.
Za to Wam pokażę moje ukochane miejsce na ziemi:









Tuesday, 7 January 2014

115 - Uroczy Wujek Gógiel / Lovely Uncle Google ;-) UPDATE!!

No cóż :-) znów są moje urodziny, o których pamiętał nawet Wujek Gógiel!

Well, it's my Birthday, again, and this year even Uncle Google remembered!

Dziękuję Wam bardzo za ostatni rok (który obfitował w wydarzenia), mam nadzieję, że kolejny rok też spędzimy plotkując o robótkach i życiu :-)

Thank you all for the last year (that was eventful), I hope for another one we are going to spend chatting about knitting and life ;-)

Aaaaaaaaaaaaaand spacial thanks to Renya!!
Iiiiiiiiiiiiiii szczególne podziękowania dla Reni!!
wonderful surprise/ cudowna niespodzianka:

On Thursday I was in Warszawa and finally met KasiaDJ
and she gave me a lot of wonderful yarn! (Mind reader! I wanted grey sweater soooooooo baaaaaaaaaaaadly!!!)
W czwartek byłam w stolicy i nareszcie udało mi się spotkać z KasiąDJ. Dostałam niewyobrażalną ilość fantastycznej szarej włóczki! (Czytasz w myślach, bo pożądałam namiętnie szarego sweterka!!!)



I want to apologize for not being extremely active lately but everything seems to speed up and ... 
Przepraszam, że nie jestem szczególnie aktywna, ale wszystko jakoś przyspieszyło i...

♥  you ALL! - Lena

Tuesday, 31 December 2013

114 - 2014 is almost here!/2014 już tuż tuż!

New Year, New Hope :-)
I wish you all the happiest and most wonderful New Year 2014!
And for me? The same and some cash (ok, more then some, ya know, it's easier to grow wings than run a business in PL :-/)
*
Nowy Rok, Nowa Nadzieja :-)
Wszystkim Wam życzę najszczęśliwszego i najcudowniejszego Nowego Roku 2014!
A dla mnie? To samo i trochę kasy (no dobra, więcej niż trochę, bo w Polsce łatwiej wyhodować skrzydła niż prowadzić własny biznes :-/)

***
This year I won:
specs! :-D thanks to Rincewind :-)
I can see the floor now :-P really, it's sharp! 
[and yep, I will post the pics sooooooooooooon, promise!
really, soooooooooon!]
*
W tym roku wygrałam okularki dzięki Rincewind :-)
No i teraz widzę podłogę :-P widzę i mi nie "pływa"!
[tak, wrzucę słitfocie niedługo, serio! naprawdę niedłuuuuuuuuugo!]
***
And I've got the nicest gift from Marchewkowa!
You are a real Santa! :-D The prettiest Santa ever, me thinks!

No i dostałam najmilszy prezent od Marchewkowej!
Jesteś najprawdziwszym Mikołajem! W dodatku najładniejszym, misie zdaje :-D

♥ you all!
Lena





Tuesday, 10 September 2013

102 - kolejny pasiak i historyja z H. oraz wyniki losowania :-)

H. przybył, rozgrzebał złoma (zwanego pieszczotliwie Bąbelkiem). Grzebie w rzeczonym złomie już ponad rok. 
Scenka rodzajowa numer 1
ja: Gdybyś Ty, Piękny, tak dbał o swoje kobiety jak o ten samochód, to byś nie miał żadnych problemów sercowych.
H.: Ty jeszcze nie widziałaś zadbanego samochodu.
[kurtyna]
Scenka rodzajowa numer 2
H.: Weź no, Piękna, mi odpal jednego (łapy całe czarne i uwalane smarem po łokcie).
ja - grzecznie odpalam, podaję, wtykam w paszczu. w ogóle taka miła jestem ;-)
siedzimy w garażu nad tym rozgrzebanym autem, H. gmera przy jakiejś rurze.
ja: A co to?
H.: A takie cuś...
ja: (rezolutnie) A co robi? (wiadomo, ciekawam świata).
H.: No jakby Ci tu... półośka to jest, nie mylić z półgłówkiem. Cztery takie są w samochodzie. 
ja: No taaa, a półgłówki tylko dwa.
[kurtyna]
Scenka numer 3
H siedzi i pali, łapy ma usmarowane na czarno.
H.: Miałbym do Ciebie ogromną prośbę...
ja: podniosłam brew w oczekiwaniu
H.: Czy byłabyś tak uprzejma i podłubała mi w nosie?
ja: parskając śmiechem odpowiedziałam grzecznie: spierdalaj!
[kurtyna]


A oto kolejny pasiaczek:



Zrobiony w całości z wełny, brązowy pasek z plötulopi, reszta po prostu zwykła owcza.
Trochę drapie, ale zmięknie po kolejnym moczeniu w płynie jeszcze bardziej.
[sold!]

Tadaaaaaaaam!
Wylosowaną Laureatką została....
uwaga...
Kasiadj!
Gratuluję i czekam na adres, prześlę "małemiki".

Wednesday, 7 August 2013

me wants! (czyli pożądam namiętnie!) & let me know you!

who wouldn't? :-D (no bo któż by nie chciał ;-P)


Dear Readers!
Only 2 more posts and I will reach 100 blog entries:-P
To be honest, I really want to know you. But you are sooooooo terribly silent and I can only check that stats are like this:
Poland - most views
USA - second best
Russia - omg! third place
then:
Germany 
France (? wow!)
UK - helloooo my slient Friends :-P

So who are you? I really want to know ;-)



Kochani Czytacze!
Jedynie dwa posty dzielą mnie od setnego wpisu. Szczerze, bardzo chciałabym Was poznać, ale jesteście tacy cisi i mogę tylko wyśledzić w statystykach, że:
Polska - najwięcej Czytaczy
USA - zaraz potem
Rosja - owmordeczkę, na trzecim miejscu!
potem:
Niemcy
Francja (? łał!)
UK - witajcie moi cisi Przyjaciele :-P

Kim zatem jesteście? Dajcie się poznać, nie ukrywajcie się :-)




Tuesday, 2 July 2013

addictions...

I am an addict, serious one :-)
proof? 
well...
pfffffffff
"bird seeds"

"fags"

coffee&tv

skies

sci-fi & fantasy

chocolate!

cameras and film, I adore fuji!!!



Saturday, 22 June 2013

Gender studies, czyli jak to dobrze mieć kumpli ;-)

Będzie po polsku.
Wyłącznie. ;-)
Mam Przyjaciela, znamy się od przedszkola i H. jest dla mnie kimś absolutnie wyjątkowym. Nieromansowo. Tak po prostu.

Cokolwiek się nie działo, zawsze mogłam na H. liczyć i przeżyliśmy wspólnie masę dobrych i złych rzeczy. H. dostał ode mnie indiańskie imię "Same Troski", które po pewnym czasie ewoluowało w "Jestem Boski".
To taki przydługi wstęp, a teraz prezentacja: oto H.


(teraz wszystko powinno być jasne, to właśnie taki typ ;-)).

Ale do rzeczy. Z H. miewamy nader interesujące konwersacje, najlepsze kiedy jedziemy samochodem, siedzimy gdzieś, albo czekamy na coś. 

miejsce: parking pod Tesco w uroczej wiosce P. siedzimy w samochodzie, H. je orzeszki
ja: dlaczego faceci tak strasznie chrupią?
H.: i pierdzą.
ja: i bekają...
H.: i nie zamykają deski... (za to zawsze dostaje bęcki ode mnie ;-))
ja: i zostawiają brudne skarpety... już przestań chrupać i jedź!
H.: noooo, ale faceci się przydają. mogą naprawić kibel... i poruchać.
ja: nigdy mi nie naprawiłeś kibla.
H.: a dałaś poruchać?
(po owej konkluzji jakakolwiek jazda stała się niemożliwa, gdyż przez dobry kwadrans wyliśmy ze śmiechu)