Monday, 4 May 2020

305 - majówka, a jak maj, to...

LILAKI! Zwane potocznie bzami. Wychowałem się w zapachu fiołków, peonii i lilaków właśnie. Ale mój ulubiony zapach to kwiecie jarzębiny. Nic, absolutnie NIC innego mnie tak nie zachwyca ♥

Ale wracamy do lilaków. Otóż wykorzystałem majówkę na wyrabianie pojedynczych motków, tego fioletu (tak, TO JEST fiolet :-P) z własnego farbowania zostały mi 2 niewielkie motki i tak sobie zacząłem od komina, potem zrobiłem czapkę i jeszcze zostało na mitenki ;-)


oraz na przypinkę, bo co sobie będziemy żałować, nieprawdaż?

Dane techniczne - wełna farbowana własnoręcznie, pochodzenie nieznane, na oko z domieszką wiskozy. Druty 3,5, wzór dżersej i pseudo-szarotki, robione jak kfb (knit front back) na 2 oczkach. Liczba oczek parzysta.

A tu już Leopold w całej swej styropianowej krasie ;-)




Do kupienia / For sale

Miłego tygodnia, pachnącego maja i szybkiego wynalezienia szczepionki!

♥
L.

Saturday, 25 April 2020

304 - grunge

Grunge to moja filozofia ubioru - wielkie swetrzyska, flanelowe koszule, t-shirty i dżinsy. Co do obuwia, to preferuję wersję dresiarską, bo nie ma czegoś takiego jak wygodne glany ;-)

Eksperyment był średnio udany, gdyż wiadomo, jak się robi "na oko", to potem się pruje :-P
A jak się nienawidzi robić rękawów, to pruje się 2/3 kadłuba nawet bez zbytniej nieprzyjemności, gdyż odwleka to moment rękawowy :-D


Zdjęcie jest byle jakie, ale robione w czasach zakazów wszelakich, a dziś mi się nie chce biegać do parku tylko po to. Jakoś wolę iść na spacer ;-)

Do zrobienia swetra bardzo się przydały 2 plejlisty na yt.
Obie udostępnił Christopher Odd (jeden z moich ulubionych ludzi, których nie znam osobiście ;-)) i obie to Doom ;-) (i Doom Eternal). 

Jestem graczem sporadycznym teraz, gdyż mój sprzęt jest raczej z tych leciwych. Ale są gry, w które nawet mając super sprzęt bym nie grał, bo wymagają takiej koordynacji, której ja niestety nie posiadam. A Doom do takich gier właśnie należy. Za to oglądało się fenomenalnie i powstał sweter ;-)

I powiem Wam, jeszcze nie wiem, jak się nosi, gdyż wybuchło lato, ale przymierzany był i po praniu jest milutki :-D 

Włóczka z pudła z dobrościami od Marchewkowej ♥ Jeszcze starczy na chustę, którą już przetestowałem w wersji mini i za którą się zabiorę dziś prawdopodobnie :-D

Miłego, Kochani! Nie dajcie się, trzymajcie się i mydlcie się!

Tuesday, 31 March 2020

303 - szary (tak!) sweter z zielonym ;-)

Już mi Ania na fb wyznała, że widzi fiolet. Zapewniam, że swetrzysko jest szare, w 2 odcieniach, ale nie mam w obecnym miejscu zamieszkania żadnej możliwości zrobienia zdjęcia w świetle, a wychodzić tylko po to, żeby zrobić zdjęcie temu swetru jednak nie zamierzam. Ergo foty są, jakie są i na razie lepszych nie będzie.



Tu wersja odczerwieniona:






Sweter powstał z ręcznie farbowanej wełny z akrylem (80% wełna 20% akryl), która kiedyś wyglądała tak:


A po farbowaniu w towarzystwie zgniłej zieleni tak:


Tu pogląd na nitki:


Sweter zaczęło się robić jakoś we wrześniu, albo w październiku ;-) Znaczy zwiększam tempo :-P


Długość całkowita 73 cm, rękaw od pachy po wewnętrznej stronie 44 cm, szerokość od pachy do pachy 63 cm. Kawał swetra! Ponieważ z wełny, to może podgryzać, ale jak kto mało wrażliwy, to taki oversize będzie w sam raz.

Sweter jest do kupienia, z powodu wirusa i mojej nietolerancji glutenu, która się objawiła niedawno i sprawia mi wiele problemów i milion rozczarowań (poczytajcie etykiety, wszędzie ten gluten...), to będzie po taniości. Wysyłka w razie ostatecznej konieczności pocztą, ale preferujemy paczkomat... 

BBM- Kochana! Dziękuję ♥ :-*