Nie byłam w domu prawie rok, ale udało się wpaść na 2 doby, dostałam urlop na piątek ;-)
No i poza zaglądaniem w stare kąty oraz imprezowaniem z Przyjaciółmi (Iza, Marcin - dzięki!!!), oczywiście tak kombinowałam, żeby być na moim ulubionym Jarmarku Średniowiecznym.
W zeszłym roku poznałam tam super utalentowaną
Rosę, z którą w tym roku też miałam szansę chwilę pogadać i pozachwycać się ogólnie spotkaniem
Było też stoisko dla kociarzy:
Oraz stoiska dla smakoszy:
oraz panowie z różnymi narzędziami :-D
I koniki:
Ja chcę do domu ;-(