Friday, 7 March 2014

122 - Puchacz (Eagle Owl)

This is the most fluffy thing I've ever knitted :-)

Oto puchaty Puchacz




Niemoc mam straszną, chyba mnie przesilenie wiosenne dopadło, nie mam siły ruszyć tyłka na siku :-/ no słabo jest. Posty też słabe, ale się dzieje, bo trzeba. Wiadomo, dzianie sprzyja zdrowiu (szkoda, że nie spala chociaż po jednej kilokalorii na oczko, byłabym już całkiem szczupła :-D)

16 comments:

  1. Za to puchacz jest piękny.Nie przejmuj się, wiele osób cierpi na niemoc związana z przesi-leniem.

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziękuję Aniu! oj, słabo jest, słabo :-/ ale może się jakoś poprawię niedługo. :-*

      Delete
  2. Nie wiedziałam, że masz taki długi płaszcz. Puchacz do niego bardzo pasuje, w ogóle jest elegancki i myślę, że możesz go używać także na letnie wieczory, albo gdy pójdziesz na wesele czy coś :)
    Nie walcz z niemocą, bo to wiele nie pomoże. Lepiej wypoczywaj, leniuchuj ile możesz, wtedy niemoc szybciej przejdzie ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. mam teraz same długie ;-)
      a puchacz na sprzedaż, zabił mnie prawie jak go robiłam, zdecydowanie nie nadaje się dla alergików!
      chyba się jutro wybiorę do lekarza, bo ta niemoc już za długo trwa...

      Delete
    2. Na niemoc pomagają silne emocje, spróbuj ;)

      Delete
    3. silne emocje to ja będę mieć 19 maja... jak mi będą robić badania :-/

      Delete
  3. Bardzo ładny puchacz:) Ostatnio zauważyłam, że dzianie, nie tylko służy zdrowiu, ale dodatkowo rozrostowi bicepsów. Więc po całej zimie dziania łapki mi się nie mieszczą we kurtkowe rękawki;P No i nie ma rady, trzeba będzie coś uszyć.

    ReplyDelete
    Replies
    1. ma też dodatkowo wadę, paluchi bolą ;-P a uszycie nowej kurtki to chyba dobre dla zdrowia też ;-P w każdym razie dla samopoczucia na pewno: nowy ciuch = nowy imydż :-D
      cium!

      Delete
  4. Ależ oczywiście, że spala! Gdzieś miałam nawet wykaz ile na godzinę (nie na oczko;))
    Mam to samo zmęczenie, całymi dniami tylko półleżę i dziergam (a potem pruję, bo nie wychodzi i dlatego w efektach mam taką mizerkę...)
    Super chusta!

    ReplyDelete
    Replies
    1. za mało spala ;-) ja dziś po wizycie w przychodni (udało się pobrać krew za 4 podejściem, hyhy) i bibliotece dowlokłam się i padłąm. i nie wstanę chyba :-/ nie wiem, co się dzieje, ale nie dzieje się dobrze. nie jestem zmęczona, nie mam siły po prostu :-/

      Delete
  5. Puszysty puchacz jest mega :) Az chce się nim otulić!
    Nie martw się brakiem weny/chęci, to norma, czasami zdarza się każdemu. Tzn ja tak zawsze mam na wiosnę (choć większość ludzi ma na odwrót, bo wiosna zazwyczaj wzbudza chęci do życia i takie tam). Zawsze przechodzi, czasem można sobie pomóc by szybciej przeszło, na przykład sprawić sobie jakieś przyjemności :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. z przyjemności to ja mogę się przekręcić na 2 bok teraz... błech, nienawidzę, jak mnie tak ścina.
      puchacz do nabycia jest ;-)

      Delete
  6. powrotu sil zycze, zamiast dziergania ide spalac kalorie do ogrodu, u nas juz wiosenne prace w toku :) artdeco

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja to nawet dziergać już nie mam siły :-/ ych... prace ogrodowe są fajne! :-)

      Delete